NASTĘPNY PRZYSTANEK ZA:

JESTEŚMY!

Piękne na Summer Dying Loud jest to, że mimo ekstremalno-metalowego profilu, festiwal od zawsze proponuje wykonawców spoza tego świata. Podczas soboty były nawet trzy takie godziny, podczas których metalu należało się wręcz doszukiwać! W ich trakcie przypadło nam obojgu zobaczyć najlepszy koncert tej edycji. Najpierw zaczniemy od wypełnienia bardzo metalowych obowiązków.

Pierwszy dzień Summer Dying Loud 2026 stał pod znakiem death metalu, a drugi – black metalu. Oczekiwaliśmy też intensywnej burzy, której błysk miał rozświetlić niebo, a deszcz wywołać przemoknięcie namiotów. Choć niektórzy odczuli konsekwencje ulewy, pogorszenie pogody nie przyćmiło blackmetalowej uczty, która zdawała się trwać bez końca.

Pierwszy dzień Summer Dying Loud 2026 obfitował w death metal. Dla CotB-owego duetu w teorii powinno to być słodko-gorzkie kilkanaście godzin, bo tylko piszący te słowa jest fanem wyziewów z krypty. Wtem! Jeden z grających zespołów sprawił, że i autorka zdjęć – największa hejterka tego gatunku – wypowiedziała zdanie: „nawet fajny ten zespół!”. O jakiej kapeli mowa?

Każdy uczestnik Red Smoke Festival ma swoją własną drogę i własne słowa, którymi opisuje ten lipcowy weekend. Część z nich łączy się z atmosferą czy koncertami, a część z własnymi przeżyciami. My tych słów znaleźliśmy trzynaście, a tutaj znajdziecie ich rozwinięcie. Nieszczęścia nie są planowane.

Kilkadziesiąt godzin koncertów tylko po to, żeby przeżyć tę najważniejszą, ostatnią? Troszkę tak wyglądał mój Mystic Festival 2026 – od momentu ogłoszenia The Gathering, świat nie istniał. Jednak wcześniej, ostatniego dnia, było dużo innych wspaniałych koncertowych atrakcji. Dostaliśmy tańczenie, skakanie po dachach i wdychanie mistycznych oparów.

Bo przecież jeśli już ma padać, to w najlepszy koncertowo dzień, nie? Na szczęście najgorsze prognozy nie sprawdziły się i prawdziwa ulewa nad Stocznię nie dotarła. Minimum warunków niezbędnych do właściwego odbioru wszystkich stoner- i southern metalowych pyszności został zapewniony. Piątek nie był jednak monotematycznym dniem.

Dzień rozgrzewkowy na Mystic Festival sprawia, że człowiek jest już mocno zmęczony, ale prawdziwe mierzenie się z własnymi możliwościami dopiero przed nim. Otwarcie dużej sceny przyniosło nam dzień pełen thrashu, z którego oczywiście skorzystaliśmy. Nie był to jednak najważniejszy, i co istotne, najlepszy punkt czwartku. Bo ten ostatni koncert…

Liczba relacji, która pojawiła się w trakcie i po Mystic Festival 2026, mogła przytłoczyć. Nie wiemy, czy znajdziecie w tym i następnych relacjach coś nowego, ale zapraszamy was na nasz pożegnalny spacer po Stoczni, poprzez zdjęcia Gosi i tekst Kacpra. Na początek pierwszy dzień, czyli środa.

Post Mortem wrósł już na stałe zarówno w metalową scenę Torunia, jak i w naszego bloga. Dwa razy do roku zbieramy się, by śmieszkować, wspominać i plotkować w super towarzystwie. A koncerty? Też były.