Kogo warto zobaczyć na Mystic Festival 2026?

Cz.1: środa i czwartek

Na imprezy takie jak Mystic Festival jeździ się z różnych powodów. Pierwszych interesuje konkretny wykonawca, drugich możliwość zobaczenia różnorodnych koncertów, a dla trzecich występy są tylko dodatkiem do chłonięcia atmosfery. Niezależnie od tego, dlaczego wybieracie się w pierwszy weekend czerwca do Gdańska, na pewno chcecie zobaczyć jakichś ludzi na scenie. Przygotowaliśmy dla was zestaw mniej oczywistych wykonawców, których warto zobaczyć podczas Mystic Festival 2026. Dziś pierwsze dwa dni, piątek i sobota wkrótce.

Mystic Festival to wydarzenie, które odbywa się na początku czerwca w Stoczni Gdańskiej. W ciągu czterech dni na pięciu scenach zaprezentuje się kilkadziesiąt wykonawców sceny ciężkiej. Od 2022 roku zagrały na nim między innymi zespoły takie jak Judas Priest, Ghost, Megadeth, Pentagram, Bring Me The Horizon, King Diamond czy Biohazard.

W 2026 roku festiwal odbędzie się w dniach 3-6 czerwca. Przyjrzeliśmy się tegorocznemu składowi i wybraliśmy najciekawszych, naszym zdaniem, wykonawców.

Warm Up Day

środa 3.06.

Priest

Szwecja

Potrzebowaliście połączenia piosenkowości Ghost i elektorniczno-synthwave’owego powera Perturbatora? Nie musicie już szukać odpowiednika w internecie, usłyszycie go na tegorocznej edycji Mystica. Z tą analogią o ghostowości projektu nie mówimy przypadkowo – Priest to kreacja stworzona w odwecie przez dwóch byłych członków tej kultowej, heavy-popowej kapeli. Choć tam ksiądz jest tylko w nazwie.

Szwedzki projekt podobnie jak Ghost balansuje na granicy kiczu, ale nacisk kładą nie na sceniczność a minimalizm podszyty efektami świetlnymi. Oczywiście nie ma mowy o monotonii, w projekcie nie brakuje cyberpunkowych przebrań, odwołań do ćwiekowych lat 80. i dorzucania gotyckich elementów w brzmieniu. Zadebiutowali w 2017 roku singlem The Pit (Lövely Records), który później został dołączony do pełnoprawnego albumu New Flesh (2017, Blue Nine). Natomiast największe dźwiękowe eksperymenty usłyszymy dopiero na najnowszym krążku – Dark Pulse (2024, Blue Nine).

Disharmonic Orchestra

Austria

Jeśli istnieje idealne odwzorowanie nazwy zespołu z jego muzyką, to jest ono właśnie tutaj. Disharmonic Orchestra to austriacki zespół, istniejący od 1987 roku. W swoich początkach, które dobrze podsumowuje debiutancki Expositionsprophylaxe (1990, Nuclear Blast Records), prezentowali miks grindcore’u z death metalem. Wyraźnie słyszalne inspiracje Carcass są tutaj wzbogacone przez pewne… dziwaczne elementy, które usłyszymy na kolejnych albumach grupy.

Od płyty Not to Be Undimensional Conscious (1992, Nuclear Blast Records) grindcore’owe wątki stopniowo zanikają, na rzecz awangardy. Za zupełnie niepasującą do metalowych klisz okładką kryje się zakręcony (czy tam słuchać funka?!) deathmetalowy kolos. Niedługo później zniknęli na kilka lat, by reaktywować się na samym początku XXI wieku. Na późniejszych płytach death metal odsuwa się w tło na rzecz lżejszych gatunków jak na przykład metal progresywny. Niedawne koncertowe setlisty bogato uwzględniają jednak starsze nagrania.

A.A. Williams

Wielka Brytania

Postać, która śpiewa o schematach, jednocześnie je przełamując. Pochodząca z Wielkiej Brytanii multiinstrumentalistka A.A. Williams zanurza się dobrze znanych motywach – samotności, poczuciu pustki, izolacji (szczególnie obecnej w albumie Songs From Isolation [2021, Bella Union]) czy tęsknocie. Nie popada jednak w patos ani nie pozostawia słuchacza w stanie bezsilności. Zamiast tego, w melancholijny i intymny sposób oswaja te emocje poprzez akceptację.

Wnikliwość artystki, połączona z brzmieniową mieszanką shoegaze’u, post- i doom metalu, sprawia, że jej projekt jest jednym z ciekawszych punktów festiwalowego line-upu. Tym bardziej że w czasie trwania Mystic Festival ukaże się jej najnowsza płyta Solstice – czy możemy więc spodziewać się jej premierowego materiału na scenie festiwalu?

Neckbreakker

Dania

Jedna płyta na koncie, w zeszłym roku supporty przed Slayerem i Gojirą, a w tym roku drugi raz na Mystic Festival. A wszystko to jest konsekwencją młodości i death metalu – połączenia, które może, no właśnie, łamać karki.

Powstali w Danii w 2020 roku jako Nakkeknaekker. Pod tą nazwą na gdańskim festiwalu zaprezentowali się dwa lata temu, na Sabbath Stage, a kilka miesięcy później, już jako Neckbreakker, wydali swój debiutancki album Within the Viscera (Nuclear Blast Records). Wsparcie wytwórni pomogło im wskoczyć na duże sceny, gdzie zaprezentowali oparty na ciężkich riffach i intensywnych blastach death metal. To muzyka do machania głową, robiąca dobrze prostym ludziom. I bardzo dobrze.

Dola

Polska

O zespole Dola pisaliśmy na naszej platformie już kilkukrotnie. Czy to wciąż za mało? Najwyraźniej tak, skoro kapela znalazła się również w naszym zestawieniu Kogo warto zobaczyć na Mystic Festival 2026?. W skrócie – tak, warto.

A nieco szerzej? Dola porusza się na styku black’u, sludge’u, post- i doom metalu, ambient, dorzucając do tego elementy ambientu, jazzu i jeszcze kilku trudnych do sprecyzowania wpływów. W ich dyskografii znajdziemy trzy krążki, w tym szczególnie rozchwytywany album Tabernakulum (2024, Piranha Music).

Na scenie natomiast prezentują się… wyśmienicie. A co właściwie kryje się za tym wyśmienicie? Przekonajcie się sami, czytając relację z ich koncertu oraz recenzję najnowszej płyty: 

Po wydaniu Tabernakulum Dola zdobyła uznanie entuzjastów post/black metalu. 31.02. odbył się pierwszy koncert trasy. W NRD Dola zagrała z Kryształem i Krztą. Czy rewelacyjnie przyjęty album ma odzwierciedlenie na żywo?

Exegi monumentum. DOLA – TABERNAKULUM 6 stycznia, 2025 Kacper Chojnowski W wywiadach z zespołami czy w recenzjach płytowych bardzo często …

Day 1

Czwartek 4.06.

Truckfighters

Szwecja

Szwecja nie ma wiele wspólnego z pustynnym krajobrazem. Mimo to, ten pokryty lasami i jeziorami kraj potrafił zrodzić Truckfighters – niezwykle istotny na świecie zespół stonerowy.

Debiutancki album Gravity X (2005, Fuzzorama Records) uchodzi za klasyczne osiągnięcie gatunku. Złośliwi mogą powiedzieć, że jest to muzyka stworzona dla kierowców ciężarówek. Ich miłośnicy natomiast, że to prawda. Truckfighters nie kończą się jednak na miłości do przesteru – w ich twórczości przebijają się także melancholijne melodie, co słychać choćby na ostatnim wydanym dotychczas albumie V (2016, Fuzzorama Records). Dotychczas, ponieważ już 10 kwietnia ukaże się nowy, szósty krążek grupy – Masterflow.

Return to Dust

USA

Jak podobał się wam zeszłoroczny mysticowy koncert Jerry’ego Cantrella? Opinie o solowym występie lidera Alice in Chains były bardzo różnorodne. Na zbliżającej się edycji będzie jedna okazja, by porównać „oryginał” z „tribute bandem”.

Oczywiście to pewna przesada – Return to Dust gra własne utwory, ale nie sposób odmówić im aliceinchainsowych inspiracji. Gdyby byli tylko kopią, po pierwsze raczej nie trafiliby na sceny dużych festiwali, a po drugie, na pewno nie znaleźliby się w tym tekście. Amerykanie wyraźnie umieją pisać świetne piosenki, na które składają się między innymi hardrockowy luz czy heavymetalowy ciężar. Bardzo dobrze pokazuje to ich jedyny wydany longplay – Return to Dust (2024, Jim Kaufman Productions).

Winterfylleth

USA

Etykieta „atmosferyczny black metal” sugeruje bardzo określony gatunek muzyki. I choć Winterfylleth wpisuje się w nią pod wieloma względami, zarazem wyłamuje się z niej, dzięki wysokiej intensywności ich muzyki.

Zespół powstał w 2006 roku w Manchesterze. W czasie swojej aktywności wydali osiem albumów (dziewiąty, The Unyielding Season, ukaże się 27 marca nakładem Napalm Records). Większość z nich zawiera klasyczny, emocjonalny black metal, mogący nieść skojarzenia z wczesnym Ulver. Wyjątkiem jest album The Hallowing of Heirdom (2018, Candlelight Records), na którym zespół porzucił metalowe instrumenty na rzecz klimatycznego folku.

W swojej twórczości wykorzystują między innymi temat angielskiej historii, by przybliżać współczesne zagadnienia społeczne. Ten „mało black metalowy” element nie przeszkodził im, by zostali przedstawieni przez Dayala Pattersona w książce Black Metal: Ewolucja kultu 2. Uzupełnienie.

Zerta

Wielka Brytania

Muzyka gotycka w lżejszym wydaniu nigdy nie była głównym punktem programu Mystica, ale zawsze pojawiał się wykonawca, który zapraszał do tańca. W zeszłym roku byli to Drab Majesty, a dwa lata temu The Last Decade. Tym razem w składzie znalazł się brytyjski duet Zetra, który szybko trafił także do naszych czarnych serc.

Jeśli jako słuchacze doceniacie zjawisko, jakim jest… dobra piosenka – taka ze zwrotkami i refrenami, które zapadają w pamięć – to koniecznie posłuchajcie albumu Zetra (2024, Nuclear Blast). Wypełniają go utwory oparte na dźwiękach klawiszy, gitar i automatu perkusyjnego, a w kojących wokalach kryje się mnóstwo wrażliwości i piękna. Jeśli jeszcze to was nie przekonuje – gościnnie pojawiają się tutaj ludzie ze Svalbard, Kælan Mikla i Unto Others. Powyższa laurka zrodziła się z miłości i zachęcamy was, byście również spróbowali ją tutaj odnaleźć.

Ciśnienie

Polska

Hałas niejedno ma imię. Historia muzyki pokazuje, że za pierwsze dźwięki, które możemy współcześnie określić mianem „ekstremalnych”, odpowiadał saksofon. Dokładnie ten nurt eksploruje katowickie Ciśnienie, które do elementów jazzowych dorzuca wpływy post czy prog rocka.

Powstali w 2017 roku. Ich dyskografia – jak na zespół wywodzący się z jazzu przystało – obejmuje nagrania studyjne, zapisy koncertów czy sesji radiowych. Ostatnim albumem Ciśnienia jest (angry noises) (2025, wyd. własne), który wypełniają cztery długie kompozycje. „Note: this album is designed to be played loudly. Listen as loud as you can or as loud as you’re allowed” – pisze zespół w notce do płyty. Choć z pewnością nie jest to inspiracja Saxon czy Motörhead, ten fragment pokazuje, dlaczego zespół znalazł się w składzie Mystic Festival 2026.

WIĘCEJ...

Po więcej informacji – w tym podział na dni, bilety i godziny koncertów – odsyłamy Was na oficjalną stronę Mystic Festival.